wtorek, 26 maja 2026

Matka. Dzień Matki. Dzień Ćmy.

Dzisiaj powiem ci coś czego sam nigdy nie słyszałem a odnosi się do matki jako do tego co uznajemy w naszej cywilizacji za świętość.

 Z angielskiego słowo matka to mother czyli moth a więc ćma. Gatunek kobiet które zostają matkami stają się ćmami a więc istotami nocy żyjącymi w cieniu społecznym, w cieniu obowiązków domowych, obowiązków macierzyńskich, transformacji jaka się dokonała w ciele kobiety zmieniając ją w osobę podzieloną na dwa istnienia siebie i dziecko. 
To zmienia absolutnie wszystko w umyśle takich kobiet, kobiety Matki próbują znaleźć swoje miejsce w cywilizacji która w zasadzie działa na zupełnie innych zasadach niż rodzina, świat ciem które mają przemienić człowieka w motyla.

Ludzie motyle to ludzie żyjący konkretnym stylem, mocno egoistyczni bo mają swoje skrzydła jako osobowość która pozwala im realizować siebie a nie zachcianki i potrzeby dziecka. To jest ta różnica między ćmami i motylami ludzkimi gdy decydujemy się (nieważne czy mężczyzna czy kobieta (założyć rodzinę i wejść do świata który jest całkowitym przeciwieństwem ego by sprostać obowiązkom rodzicielskim które spędzają sen z powiek przez wiele lat po urodzeniu się dziecka. Ćma leci do światła a ludzie za-ćmieni to tacy, którzy nie widzą swojego światła tylko ktoś im przyświeca jako inspiracja. 

Matka jest obcą cywilizacją w świecie który rozumie boskość jako 'jam jest' najważniejszy, co wymyka się z prawdy kobiety, która urodziła dziecko stojące się dla niej najważniejsze istotą na świecie a nie ona sama.

 Z chwilą gdy kobieta zachodzi w ciążę i rodzi dziecko następuje transformacja kobiety w matkę poprzez uaktywnienie w niej instynktu macierzyńskiego który daje podłączenie do tak zwanej nocy jako intuicji wyostrzonych zmysłów, głębi jaką daje cisza skupienie i zaglądanie wewnątrz siebie a nie dookoła, na zewnątrz, na świat który jest domeną ludzi pozbawionych obowiązków domowych.

Matka kiedyś była Bogiem w naturze bo była personifikacją miłości bezwarunkowej jako największego poświęcenia w kochaniu tego co się oswoiło, co wydało się na świat. Dziś to pojęcie ewoluowało i zdaje się pokazywać jak nieświadomie w tą rolę wchodzą współczesne kobiety nie mogąc wykształcić w sobie instynktu macierzyńskiego by dostać się do świata matek, świata nocy, ciem, arcykapłanki z tarota, która jest władczynią owej intuicji. 

Macierz, matka potrafi łączyć się telepatycznie z dzieckiem i być jego aniołem stróżem jeśli ma w sobie podłączenie do egregora matki natury.

czwartek, 2 kwietnia 2026

Bretarianizm vs kanibalizm

Bretarianizm czyli to co miało być podstawą naszej ewolucji byśmy byli pojazdami "elektrycznymi" a nie 'spalinowymi' a więc istotami bardziej eterycznymi niż materialnymi. 

Nasi przodkowie Adama i Ewy dalej istnieją w wersji jaką my znamy jako istoty duchowe (aniołowie, demony, duchy) bo grzech pierworodny to spożycie pokarmu, który zagęścił energię w materię. 

Można powiedzieć, że człowiek był pośrednią wersją istoty, między dwoma światami duchowym i materialnym jako coś co w naszej kulturze znane jest z mitów o elfach. Delikatne formy pokarmu jak nektar (ambrozja) czy ładowanie się energią słoneczną wystarczyły by ciała działały na zupełnie innych zasadach niż dzisiejsze, ociężale ludzkie konstrukcje. 

Nie od dziś wiadomo, że głodówka przynosi wspaniałe efekty choćby w tym, że człowiek zaczyna czuć się lekko, oczyszcza się z tego czego organizm nie może strawić i co wywołuje ociężałość. 
Gwoździem do przysłowiowej trumny stało się spożywanie mięsa, którego nasze enzymy trawienne nie są w stanie strawić w ciągu doby. 
Jeśli popatrzysz na drapieżniki to polują one rzadko bo ciało ofiary zostaje w nich czasami na kilka tygodni a ich agresja jest wynikiem działania w nich wielu pasożytów. 

Pożywienie jest niczym innym jak paliwem a to, podobnie jak zwykle paliwo odpowiada za napęd i rodzaj ewolucji. 

Wlewając paliwo odrzutowe musimy wiedzieć, że ewolucja zacznie galopować a nie biec spokojnym rytmem. 

Bretarianizm w dzisiejszych czasach gdy ludzie są uzależnieni od pokarmów wydaje się niemożliwy do przywrócenia natomiast warto uświadomić sobie, że energia słoneczna, gdy wystawia się ciało na jej działanie, powoduje, że skóra i ciało zaczynają wytwarzać substancje mające zapewnić organizmowi samowystarczalność energetyczną. 

Owszem, gdybyśmy nie 'nauczyli' się rolnictwa bylibyśmy albo całkowicie istotami eterycznymi albo krasnalami, które spotkała sierotka Maryja (pisownia celowa dla uważnego i inteligentnego odbiorcy). 

Z jednej strony cudowne poczęcie Ziemi, z której prochów (materii organicznej) powstała pierwsza przemiana eteru w materię była ogromnym sukcesem dla Natury z drugiej jednak, owo dziecko w rezultacie stało się smokiem pożerającym dziewice (delikatną jagnięcinę) i urosło do rozmiarów Nefilim. 

Nefilim to olbrzymy odpowiadające mocnemu zagęszczeniu energii czyli umięśnionym ludziom. To miał być efekt docelowy to prawda - posąg Dawida jako człowieka witruwiańskiego czyli całkowicie rozwiniętego materialnie. 
Zamiast tego, przetworzone suplementy i mieszanie genów ludzkich ze zwierzęcymi stworzyło karykaturę gatunku ludzkiego, frankensztajnów z przerośniętym ego, którzy pożerają wszystko i wszystkich żywiąc się energią tłumów. 
Tak powstała cywilizacja tłumoków, obecna cywilizacja. 
Jeśli popatrzymy na zapis człowieka boskiego - Adama to bez problemu znajdziemy sekret ewolucji istoty doskonałej - samotność. 
Samotność jako metafora bretarianizmu czyli nie karmienia się obecnością drugiego człowieka lub co najwyżej, uwicie sobie partnerstwa i prowadzenie własnego 'gospodarstwa rodzinnego' by spożywać miłość w nim wytwarzaną a nie komercyjne emocje potrzebne duchowi jako pokarm. 
Bo przykład bretarianizmu bardziej odnosi się do pokarmu duchowego niż klasycznego nie spożywania pokarmów. 

Jesteś tym co jesz i jeśli żywisz się obecnością i energią innych ludzi to nimi się stajesz. 

W samotności człowiek nie karmi się energią drugiego człowieka, karmi się tym co rośnie w jego ruchu, osobowości. Wtedy człowiek staje się Źródłem, Wszechświatem, Ogrodem Eden, który daje samowystarczalność. 
Tylko wtedy człowiek ewoluuje we właściwym sobie kierunku gdy z uwagą dobiera pokarm nie tylko fizyczny ale i duchowy (nie samym chlebem człowiek żyje).

Gdybyśmy mieli możliwość zobaczenia naszych osobowości to zobaczylibyśmy jak otyłe i opasłe są przez to czym karmimy nasze oczy i uszy. 
Medytacja jest postem, głodówką, oczyszczaniem się z energii innych ludzi by móc dotrzeć do samego siebie i skosztować własnej energii JAM JEST. 
Żyjemy w dualnym świecie gdzie istoty materialne wykluwają się z jaj jako indywidualne osobniki lub będące na smyczy pępowiny tworząc system przywiązania do innych. 
Chcesz wiedzieć do jakiej grupy Ci bliżej? Napisz na naturologia@protonmail.com 

niedziela, 24 sierpnia 2025

Po co żyjemy? To proste...

Jesteśmy tutaj wszyscy w tak zwanym open university który polega na tym, że zdobywamy doświadczenie. To od nas samych zależy na jaki kwiatek polecimy i jaki pyłek zbierzemy czyli w jakie doświadczenia wejdziemy i jakie wnioski będziemy z tego mieć. 

Życie to jest wolna wola więc nikt nie powinien ci narzucić jak będziesz doświadczać swojego czasu i na co go poświęcać.
Faktem jest, że podobnie tak jak pszczoły zbierają pyłek z najbliższego otoczenia tworząc konkretną jakość i rodzaj miodu tak twoje najbliższe otoczenie daje ci konkretne przykłady byś z nich coś odpowiedniego dla siebie stworzył. Nie znaczy to, że nie istnieje inny rodzaj i gatunek życia bo możesz polecieć na inną łąkę gdzie zamiast pyłku wrzosowego zbierzesz pyłek lipowy lub spadź iglastą. Stąd tak ważne jest aby sobie określić konkretny rodzaj doświadczeń jakie chcesz zebrać.

To w jaki sposób zrobisz te wszystkie ciekawe rzeczy lub nieciekawe i z jakich pobudek zależy tylko od ciebie. Sens życia ludzkiego to  prozaiczna sprawa i polega na dwóch kierunkach: pierwszy jest kierunkiem natury bo wykonujemy pracę dla ekosystemu i jest nią oddychanie i wydalanie dwutlenku węgla a drugą jest uaktywnienie umysłu i przeprowadzanie procesów mentalnych. Nasz mózg jest ziarenkiem, który ma obowiązek wykiełkować i wydać plon a to jak wiadomo był długi proces ewolucyjny by gatunek ludzki mógł zacząć owocować. Współcześnie możemy mieć mieszane odczucia co do jakości owoców naszych mózgów Bo jakość filozoficzna społeczeństwa jest często zaburzana różnymi nieprawidłowościami. Jednak to my jesteśmy głównymi ogrodnikami i decydujemy jak będziemy modyfikować uprawę jaką jest umysł. Nie ulega wątpliwości, że żyjemy w czasach, w których jesteśmy świadomi naszej misji na ziemi jako istot, które przeprowadzają świadome procesy analityczne.

Nauka to proces który będzie odbywał się do końca naszego życia. Możemy ją przyspieszyć lub spowolnić lub iść rytmem jednostajnym pamiętając, że każdy dzień jest tym którego jeszcze nie przeżyliśmy i powinien przynosić nam coś czego jeszcze nie doświadczyliśmy. Rutyna jest okrutna ponieważ pakuje nas w powtarzalność a wiadomo, że jeśli jemy zupę ogórkową dzień w dzień to w końcu zrobi nam się niedobrze. 

Żeby życie miało smaczek .... to powinniśmy sobie urozmaicać naszą dietę również mentalną. Wybierz z życia to co chcesz zgłębić, poznać, doświadczyć bo to co zabierzesz na tamten świat to bagaż twoich doświadczeń, które jako jedyne, bo niematerialne, są w stanie powędrować razem z tobą. 

Ludzie dokonują wyboru często nie zdając sobie sprawy że pogoń za dobrami materialnymi w zasadzie przynosi rozczarowanie bo nie zabierzesz ich ze sobą gdy twój żywot się skończy. Wręcz przeciwnie jest z doświadczeniami, można powiedzieć że jesteśmy wysłannikami ze światów, w których nie ma takiego rodzaju życia, takiej łąki ludzkiej jaka jest na Ziemi by zebrać tak konkretne doświadczenia i wzbogacać coś co jest kosmosem a więc pewną formą życia, której my jako materia nie ogarniamy naszym umysłem. 

Jesteśmy tu po to aby nazbierać i nauczyć się jak najwięcej więc do dzieła, świat stoi otworem a ty poleć na łąkę zbierać nektar i doświadczaj wszystkiego najgłębiej najpiękniej I najmocniej.

czwartek, 31 lipca 2025

Kobieta wyznaczyła nowy kierunek ewolucyjny, w którym żyje część społeczeństwa jako potomkowie archetypicznej Ewy.

Bądź sobą. Bo po co być jak ktoś inny? 
Ktoś inny ma już w swojej głowie lokatora, jest nim jego osobowość. 

Gdy stajesz się jak ktoś to jakbyś odbierał mu cząstkę jego personalności, kradł, wciskał się na siłę do czyjegoś domu bo w swoim nie czujesz się dobrze i komfortowo. 

Twoja głowa to mieszkanie dla ducha to tam jest to słynne niebo opisane w Biblii i to w tym świecie są wszystkie Jezusy, cheruby, ewangeliści wymyślający opowieści, odbywają się apokalipsy. To tam był słynny Eden - tak, to właśnie w niebie wszystko było jako na myśli. Miało stać się, być scenariuszem czyjegoś życia ale Ona stwierdziła - chcę być jak Ty, a nie jak JA i odebrała komuś jego życie, zostawiając go bez domu dla jego personalności. Spodobało się kobiecie być w spodniach, w skórze mężczyzny, być kimś innym. 

Raj się utracił z chwilą tej zamiany. Niebycie sobą to bycie niebytem. 

Gdy nie jesteś sobą, tylko jak ona 'Ewa' co pomyślała, że lepiej być kimś innym niż się jest to w rezultacie tworzysz rzeczywistość, z której i tak nie będziesz zadowolony. W konsekwencji takiej ewolucji społecznej żyjemy, takiego grzechu pierworodnego popełnionego przez osobowość, która zrzekła się bycia sobą na poczet bycia kimś innym. 

Żeby być szczęśliwym, naprawdę szczęśliwym, musisz być sobą, żyć w swojej bajce - ona jest rajem, po drugiej stronie lustra i jak najrzadziej przechodzić na drugą stronę, gdzie żyją ponoć normalni ludzie. 

Oni nie są normalni. Oni są kimś, kim kazano im być byleby nie byli sobą i to stworzyło krainę zwaną Matriks - gatunek nieosobowościan. 

Życie to ciało i duch, duch to ta część istoty ludzkiej, którą znamy pod nazwą Bóg. Każdy ma innego Boga stąd napisano: 

"Nie będziesz mieć innych bogów oprócz mnie" to powiedział duch do swojego przypisanego człowieka. 

Masz się na nikim nie wzorować. Masz dotrzeć do Boga jako swojego ducha, który czeka by Ciebie w świecie materialnym realizować w najlepszym z możliwych dla ciebie kierunku. Duch jest kierowcą twojego ciała a wiadomo, że pojazdów nie wolno nikomu pożyczać. Adam pożyczył Ewie a ona jego pojazd roztrzaskała. 

A oni? 

Będą pukać się w czoło i mówić: czemu nie jesteś jak my? Czemu nie chcesz się podporządkować? 

Odpowiedź wtedy im: 
Wypełniam tylko swój życiowy obowiązek, nakaz, przyrodzenie by przyjąć i zaakceptować coś co jest integralną częścią mnie, której Wy nie pozwalacie się zintegrować narzucając mi wasze wzorce. 
Nie mogę być kimś innym niż jestem bo to oznacza śmierć za życia, bycie czyjąś kopią, a JAM JEST oryginałem siebie. 

Wypedzam więc Ewę tam gdzie jej miejsce, do jej bajki, niech odpełznie skąd przypełzła, żegnam ją Wężownikiem co to jad z Niej wykorzystał by uleczyć zatrucie jakie wywołała w rodzie ziemian. 
Ta oto personifikacja Ewy pokazuje, że nie można stawać się na podobieństwo Boga, naśladować kogoś, kto nam imponuje bo naszym przykazaniem jest być sobą Ewy Ewami, Adamowie Adamem. Amen.


czwartek, 24 lipca 2025

Ego kobiet i mężczyzn jest inne.

 


Nów w znaku Lwa (24 lipca 2025), w takiej konfiguracji jaką widać na wykresie, pokazuje ciekawą ewolucję tego czym jest JAM JEST, BÓG czyli ludzkie EGO. 

EGO kobiet i mężczyzn jest inne.

Kobiety realizują swoje ego w macierzyństwie, mężczyźni w biznesie lub aktywizacji swojego wyższego potencjału niż prokrecyjny. 

Wynika to tylko z praw natury gatunku ludzkiego i nie jest powiedziane, że kobiety nie mogą korzystać z męskiej formy ego. Wtedy jednak powinny zrezygnować z macierzyństwa by nie zaburzać prawa natury. 

EGO to samoświadomość i powinna być zbieżna z płcią fizyczną co automatycznie wyznaczałoby role społeczne bez pretencji, że kobiety zostały stworzone do rodzenia dzieci i zajmowania się gniazdem. 

Męskie ego to partnerzy biznesowi, dużo ludzi dookoła, wspólne interesy, podawanie ręki (wymiana energii) nie tylko swojej kobiecie ale innym ludziom by podłączyć się do wyższego egregora energetycznego jakim świat męski jest. A to już jest uprawianie 'seksu' bo każda interakcja z drugim człowiekiem to wymiana energetyczna, a cielesny akt seksualny to tylko bardzo fizyczna rozmowa. 

Im większe ego czyli samoświadomość tym:

👉 dla mężczyzn - większa potrzeba bycia w społeczeństwie, bycia w grupie, podziwianym, zauważanym, współpracującym z innymi. To natura ludzi 'psów' lubiących się bawić, czerpać radość z życia bez większego przywiązywania się do zmienności natury świata, nie przywiązywanie się do nieczego bo nic nie jest nam dane na stałe, korzystającego z nadarzającej się okazji jako świetnego interesu, carpe diem. Sukces jest trofeum. 

👉dla kobiet - to realizacja projektu 'Jahwe' - boga chcącego mieć partnera na wyłącznosć, zamknięcie go w więzach rodzinnych, wymagającą uznania siebie jako jedynej możliwej miłości dla mężczyzny, izolowania partnera od innych by stworzyć własne EGO kobiety jako matrony, żony, bogini. Partner jest trofeum. 

Uran w domu macierzy w znaku intelektu, jest w stanie pokazać właśnie ten inny rodzaj parnerstwa, który tworzy się wtedy, gdy za partnera masz siebie samego. To wtedy jesteś w stanie poświęcić się wyższemu potencjałowi niż infrastruktura życia rodzinnego (kobieta). 

To dwa różne światy. Kobiety mają większą szansę zrealizować siebie w świecie rodzinnym bo ich natura to macierzyństwo a mężczyźni poza nim i wynika to przede wszystkim z tego co odróżnia mężczyzn od kobiet - skala emocjonalna. 

Mężczyźni nie posiadają instynktu macierzyńskiego dlatego tak często 'uciekają' z domu bo w ich naturze jest coś więcej, jest dualizm (XY) co oznacza, że mogą zostać ojcami, ale w głównej mierze zostali wyposażeni w wyższy potencjał czyli umiejętność 'ruszenia głową' by skupić się na biznesach i rozwoju własnych potencjałów. 

To stoi w sprzecznosci z obowiązkiem rodzicielskim a ludzie nie są na tyle samoświadomi by umiejętnie decydować za katywację rodziny lub siebie samego. 

W momencie założenia rodziny kończy się Twój samomrozwój lub jest mocno ograniczony. Znaczy to, że EGO pozostaje zablokowane na konkretnym poziomie i trudno będzie go zrealizowac na polu społecznym.  Okazuje się, że nasze społeczeństwo w dużej mierze w takiej samoświadomości jest, tworząc grupę, która domaga się wyjaśnienia dlaczego jestem niezadowolony z samego siebie. 

Mężczyźni i kobiety zbyt łatwo zakładają rodziny nie do końca wiedząc, że zamyka im to drogę do rozwoju ego społecznego bo te dwie infrastruktury stoją do siebie w sprzeczności. 

Tylko ludzie nieświadomi tego czym miłość jest muszą jej doświadczyć od drugiego człowieka. To jest największa niepełnosprawność ludzkości. Każdy człowiek powinien dążyć do bycia w pełni sobą a tym jest postawienie na rozwój siebie. Egoizm? Tak, jak najbardziej ale po to właśnie się urodziliśmy by odkryć kim jesteśmy i się stać w pełni sobą. 

Partner będzie Cię zmieniał, próbował chrystianizować swoimi oczekiwaniami do tego stopnia, że albo od niego odejdziesz, albo zmienisz się tak, że przestaniesz poznawać siebie lub co gorsza - znienawidzisz wersję jaką Cię to stworzy. 

Życie swoim życiem to samorządność, samozaspokajanie swoich potrzeb i niepodległość od podlegania komuś. Wtedy jesteś w stanie realizować siebie.

Mamy wybór, albo rozwijać ego i nie móc kochać innych bo wedy stajemy się ‘zadufani’ w sobie, narcyzami, artystami, indywidualistami, w pełni sobą, albo nie mamy świadomości siebie, nie rozumiemy swojego wyższego potencjału jakim ego jest i zadowalamy się infrastrukturą rodzinną. 

Tak, by była pewność, w infrastrukturze rodzinnej nie ma nic złego ale opiera się ona na reprodukcji i rozwijaniu ewolucji materialnej lecz mocno ogranicza rozwój intelektualny a więc wyższych aspiracji. Najczęściej nie udaje się tego połączyć bo zawsze coś będzie zaniedbane, niedopilnowane w pełni. 

Miłość jest wtedy gdy jest pokora bo tylko wtedy można przyjąć drugiego człowieka bez stawiania siebie na piedestale. Trzeba pozbyć się manii wyższości a tym niestety jest ego jako indywiduacja. W wielu ludziach się ona pojawia jako ich wyższy potencjał, który jednocześnie wyklucza niższy potencjał jakim miłość jako myślenie przyziemne jest.

Związanie się z kobietą to przyziemność bo ściąga ona mężczyznę w dół, do infrastruktury rodzinnej, myśleniu o potrzebach podstawowych zamiast wyższego rzędu, na które można sobie pozwolić właśnie w świecie męskim, a ten jest indywidualizmem. Mowa o kobietach, które chcą męża, dom, 'normalne' życie. 

Mężczyźni nie są normalni, jako artyści bardziej myślą o swoich dziełach niż o rocznicach, kupowaniu kwiatów czy traktowaniu partnerki jak księżniczki. Potrafią ślęczeć latami nad jednym projektem, świata poza tym nie widzieć, żyć i bujać w obłokach bo tym właśnie jest realizowanie wyższego potencjału, tego, który bierze się z głowy, a nie z główki jak dziecko. 


Krzysztof Słowik

Specjalista zarządzania zasobami ludzkimi, miłośnik podróży w kosmos umysłu, analityk formowania się słów, pasjonat gotowania i pod-niebnych doznań kulinarnych, poszukiwacz zaginionych kultur osobistych.  
Filozof, behawiorysta społeczny (analityk komunikacji niewerbalnej), badacz ssaków jako systemu matriarchalnego w opozycji do systemu andromedalnego rozmnażania.  

Absolwent zarządzania zasobami ludzkimi, Manager ds. psychologiczno-socjologicznych, student Filologii Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, Naturologik.  

Wszelkie pytania i konsultacje:
naturologia@protonmail.com



niedziela, 6 lipca 2025

Nijakość dążąca do określoności


Gdy zobaczyłem tę grafikę od razu pomyślałem, że to doskonałe zilustrowanie ewolucji człowieka. 

Pochodzimy z dwóch różnych światów - męskiego i żeńskiego jako rodzaj nijaki i jest to tak zwana trójca święta. 

Dziecko do momentu dojrzewania płciowego jest nijakie, nie ma określonej polaryzacji seksualnej a ta kształtuje się pod wpływem wielu czynników, nie tylko hormonów płciowych. Oczywiście te są najważniejszą determinant cz gdy popatrzysz na to, że dziecko ma się opowiedzieć za przynależnością do świata ojca lub matki to zrozumiesz jak wiele innych czynników towarzyszy kształtowaniu się polaryzacji mentalnej. 

Obecnie wiele dziewczynek idzie do świata ojca a wielu chłopców pozostaje w świecie matek co stworzyło dodatkową przestrzeń i podzieliło świat dzieci na dorosłych pozostających pogubionych miedzyswiatami. 
Chłopcom daleko do świata męskiego bo nie chcą czerpać przykładu z ojca a dziewczynki wypierają toksyczność swych matek. Tak powstał świat "czwartej małpy" jako hybryda mentalna co w dłuższej perspektywie zaburzyło prawidłowy świat męski i żeński. 

Zdaje się mieć to przyczynę w złych podstawach jako związkach partnerskich mężczyzn i kobiet, którzy traktują świętą energię seksualną jako okazję do przygody a nie świadome kreowanie podstawowej komórki społecznej - rodziny. 

Gdy mężczyzna postanawia poznać świat kobiet lub kobieta świat męski to oboje opuszczają swoje przestrzenie i powinni być w pełni świadomi najpierw swoich światów by móc eksplorować świat przeciwny. Tak się jednak nie dzieje. Ludzie z ciekawości przekraczają granicę własnej polaryzacji by doświadczyć ekscytacji odmiennością, w której finalnie gubią się i są zmuszeni wrócić by odrobić podstawowe zadanie - poznać czym jest tak naprawdę przestrzeń do której należą jako galaktyka możliwości. 

Świat męski jest utożsamiany z Andromedą lecz większość mężczyzn postanawia współtworzyć świat Drogi Mlecznej jako systemu rodziny i nie starcza im determinacji bo sprawdzić jak to jest poświęcić się odkrywaniu świata bez konieczności wychowywania dzieci. 

Mało jest mężczyzn tworzących prawdziwy krąg męski. Jest on jeszcze trochę kultywowany w plemionach czy kulturze muzułmańskiej gdzie grono mężczyzn trzyma się razem. Podobnie jest z kobietami, które pokochały męski styl życia a wartości stricte kobiece uznają za mało interesujące i wykorzystują system społeczny by realizował za nie obowiązki macierzyńskie i wychowawcze. 

Efektem tego jest wspomniana przeze mnie grupa społeczna prezentująca wartości nijakie - ni mężczyźni, ni kobiety. 

To wszystko zdaje się mieć podstawy w tak zwanym grzechu pierworodnym gdzie kobiecość postanowiła skosztować męskości jako wyższej oktawy rozwoju osobowości. 

Męskość to stan, w którym możesz poświęcić się rozwojowi osobowości a nie dziecka. 

Jeśli popatrzysz jeszcze raz na tą grafikę to możesz odnieść to jako do polkól mózgowych, które tworzą inny rodzaj potomstwa, potomstwa męskiego a więc mentalnego. 

Droga Mleczna rodzi dzieci "dołem", Andromeda "górą" jak Zeus, który urodził Atenę z głowy. 

Obecnie ludzie próbują pogodzić ze sobą te dwie możliwości ewolucji ale patrząc na skutki tego, da się zauważyć zaniedbania któregoś z aspektów. Nie można bowiem mieć ciasta i zjeść ciastka. 
Powołane do życia dziecko wymaga pełnego zaangażowania a nie posiadania rodziców, ktorzy jednocześnie chcą spełniać się w rozwijaniu własnego potencjału. To skutkuje traumami u takich dzieci, które czują się zaniedbane i nie rozumieją jak same mają kierować swoim życiem. 

Podczas wielu rozmów z ludźmi dostrzegłem, że gdyby mogli cofnąć czas to postawili by na siebie, na własny rozwój a nie na chwilę przyjemności seksualnej, która wywróciła ich życie do góry nogami. 

Tak się składa, że dziś Uran jest ostatni dzień w znaku Byka, Uran jako archetyp sytuacji, ktora wywraca świat człowieka do góry nogami (dokładnie tak jak ta planeta jest przewrócona w Układzie Słonecznym). 

Niesłusznie w naszym społeczeństwie samorozwój i chęć realizacji swojego potencjału uznawana jest za egoizm, a bezdzietność za patologię. Osoby, które doświadczą działania Urana w prawidłowym formacie, a i owszem, są uznawane za wywrotowców społecznych, ale tylko dlatego, że każda osoba realizująca swój potencjał reprezentuje odmienne wartości społeczne. 

I znów, patrząc na tę grafikę, prawdziwa męskość powinna pozostać męskością a nie powinna być mieszana ze światem kobiecym podobnie jak kobiecość. Wtedy mówimy o czystej rasie męskiej i żeńskiej, która daje absolutnie inne spojrzenie na świat i jego wartości. 
Na koniec dodam, że nie przez przypadek nasz ludzki gatunek nazywa się homo sapiens gdyż w swej naturze wszyscy jesteśmy homoseksualni. 

Homoseksualizm jest utożsamianiem się z własną mentalnością a niekoniecznie tak jak obecnie jest prezentowany jako zainteresowanie seksualne własną płcią. 

Chłopiec powinien być wychowywany przez ojca, dziewczynka przez matkę, wtedy mielibyśmy prawdziwych mężczyzn i kobiety, którzy wiedzieliby, że heteroseksualne związki są największym z możliwych wyzwań społecznych jako próba stworzenia nowego gatunku ludzi gotowych do poznania przeciwności mentalnej, a nie jej krytykowania. 

Kobiety mówią i rozumieją innym językiem świadomości podobnie jak mężczyźni. Jeśli obie strony nie są w pełni wyewoluowane w swoich światach to nie można oczekiwać, że stworzą wzajemne porozumienie poprzez tworzenie związków małżeńskich .

Projekt człowiek jest najtrudniejszym wyzwaniem w dziejach każdej cywilizacji, podobnie jak projekt samorealizacji. Stoją one w sprzeczności interesów względem siebie dlatego tak ważne jest rozumienie czym polaryzacja męska i żeńska jako dwa różne światy są. 

Krzysztof Słowik

Specjalista zarządzania zasobami ludzkimi, miłośnik podróży w kosmos umysłu, analityk formowania się słów, pasjonat gotowania i pod-niebnych doznań kulinarnych, poszukiwacz zaginionych kultur osobistych.  
Filozof, behawiorysta społeczny (analityk komunikacji niewerbalnej), badacz ssaków jako systemu matriarchalnego w opozycji do systemu andromedalnego rozmnażania.  

Absolwent zarządzania zasobami ludzkimi, Manager ds. psychologiczno-socjologicznych, student Filologii Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, Naturologik.  

Wszelkie pytania i konsultacje:
naturologia@protonmail.com

piątek, 4 lipca 2025

ZERO to jajko, z którego wybuchły cyfry czyli MAN tematyka

 

"Pamiętaj cholero, nie dzieli się przez zero..." tej podstawy uczono mnie w szkole. Zero jest szczególne bo jest zarówno wszystkim jak i niczym. Nie można dzielić przez zero bo to zero jest dzielone na mniejsze części. Ono jest jak cały tort, który dopiero będzie dzielony na mniejsze kawałki.

Dopiero teraz rozumiem, jako osoba dorosła, jak to się stało, że z nicości powstał świat. Nicość stworzyła wszystko tak samo jak z zera wyszły wszystkie możliwe liczby czyli od 1 do 9. Nie ma więcej liczb jest ich tylko 9 a cała reszta to tylko możliwe kombinacje. 

Ciąg 1 - 9 to konkretne jakości, które kształtowały się jako unikatowe i dążyły do dopełnienia czyli przestawienia zera z początku na koniec (dokładnie jak w historii karty tarota GŁUPIEC, która umieszczana jest na początku lub na końcu talii)

10 jest zatem liczbą określającą pełnię jako ponowne zamknięcie w zerze wszystkich liczb stanowiących jego zawartość. 

Zero = 01,02,03,04,05,06,07,08,09 a tak naprawdę to powinniśmy zapisać to tak:

Zero = I, I'', I''', I'''', I''''', I'''''', I''''''', I'''''''', I'''''''''

Zero = 1(0)=(01-09)

Zero jest ziarenkiem, które zawiera w sobie kod genetyczny, a ten składa się z 'chromosomów' jakimi są tak zwane liczby 1-9. Jest to nasza podstawa, nasze korzenie, które stanowią podstawę do uprawy cywilizacji jako fundamenty.

Współistnieje 9 równoległych wymiarów, a każdy z nich jest nakładką na poprzedni. Podstawą ich wszystkich jest podwymiar ZERO czyli proces kształtowania się wymiaru, a ten obejmuje cykl 01-09. Po sfinalizowaniu cyklu staje się on kompletny i przechodzi na wyższy stopień w celu poddania go przekształceniom jako nadpisaniu podstaw o nową ewolucję.

W numerologii 9 stanowi pełen cykl i wynika to z makroskali tego z czego składa się zero. 

Ciekawa historia nastąpiła z chwilą pojawienia się tak zwanego grzechu pierworodnego, który stworzył świat przeciwny jako równoległy do pierwotnie założonego.

Istota grzechu pierworodnego zakłada chęć poznania nie tylko dobra czyli cyklu ewolucji dążącego od 01 do 09 ale również oi zła czyli przeciwieństwa jako cyklu -01 do -09 co zmieniło matematykę ewolucji jakiej mieliśmy podlegać. 

Doświadczając 0² (zero do kwadratu) podwoiliśmy czas trwania cyklu z 9 do 18 lat by dać sobie możliwość poznania na czym polega świat dualny. NIe wszyscy w nim żyją, niektórzy żyją w świecie jednostajnie jednoliniowym czyli doświadczają ewolucji dodatniej (lub ujemnej).

Odkąd pojawiły się cechy ujemne, powstała antypełnia 10 czyli dwa cykle - 9 do +9 co daje okres 18 jako lustrzane odbicia, których człowiek musi doświadczyć by zaznać pełnego spektrum wiedzy wytworzonej przez ludzi i mieć skalę porównawczą. 

Tak właśnie otzrymaliśmy dwa światy równoległe gdzie (-) 10 to ANTYCHRYST jako technologia i Bóg, z którego pochodzimy jako biologiczne istoty z Ogrodu Eden czyli NATURY.  

Składa się na nią gorąca 9 (+) (tłuste lata) i zimna 9 (-) (chude lata) a pomiędzy nimi jest punkt złotego środka i właśnie w taki sposób powstał dualny wszechświat symbolizowany znakiem infinity ∞

Mówiąc to językiem klasycznej świadomości albo używamy jednej półkuli mózgu albo drugiej co determinuje rodzaj doświadczanego życia. Opowiem o tym więcej w kolejnych artykułach jak kobiety i mężczyźni postrzegają życie w kontekście różnic jakie tworzą ujemne i dodatnie cykle jako skalę emocjonalną. 

Zatem wniosek jest taki, że nasze życie składa się z dwóch części i albo najpierw doświadczamy dobrych sytuacji by w drugiej połowie życia poznać te gorsze albo na odwrót. 

To co jednak ważne to fakt, że proces stwarzania trwa 9 dni a nie 6 czy 7 dni, a to determinuje tak drobny szczegół jak ten - ile powinno być dni tygodnia i to, kiedy zaczyna się Nowy Rok jako początek wybuchu Zera przez dostanie się do niego plemnika.


Krzysztof Słowik

Specjalista zarządzania zasobami ludzkimi, miłośnik podróży w kosmos umysłu, analityk formowania się słów, pasjonat gotowania i pod-niebnych doznań kulinarnych, poszukiwacz zaginionych kultur osobistych.  
Filozof, behawiorysta społeczny (analityk komunikacji niewerbalnej), badacz ssaków jako systemu matriarchalnego w opozycji do systemu andromedalnego rozmnażania.  

Absolwent zarządzania zasobami ludzkimi, Manager ds. psychologiczno-socjologicznych, student Filologii Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, Naturologik.  

Wszelkie pytania i konsultacje:
naturologia@protonmail.com

Dzień nie-podległości

 Czy jesteś niepodległy w swoim umyśle? Bo odkrycie 'ameryki' to odkrycie jak działa umysł. Pamiętaj o tym, że wszystko to co dzieje się 'na ziemi' najpierw dzieje się w umyśle. Odkrycie ameryki to wpaść na jakiś pomysł, krzyknąć Eureka!

Lubię gdy ‘wszechświat’ do mnie mówi znajomym mi językiem. Dziś na ‘dzień dobry społeczne’ nauczył mnie nowego słowa – unwound i feisty.

Czy wiesz, że gdy jesteś owinięty niewłaściwymi sytuacjami życiowymi, ludźmi, emocjami to jesteś jak mumia, owinięty przeszłością, która robi z Ciebie życiowego trupa?  

Nie rozwiniesz się, jeśli pozwalasz by spowijały Cię niewłaściwe okoliczności.

Ludzie nie rozumieją podstawowej zasady działania człowieka i to, że mózg jest procesorem, który musi być odpowiednio utrzymywany by działał najwłaściwiej. Wszelkie toksyny, przegrzewanie, brak nawodnienia, śmieciowe jedzenie jest czymś co spowalnia procesy myślenia czyli wydajność Twojego procesora.

To wtedy zaczyna pojawiać się czarnowidztwo, tworzyć myśli, o które później społecznie kłócą się ludzie czyja prawda jest właściwa.

Światopogląd zależy właśnie od stanu utrzymania Twojego urządzenia jakim jest ciało. Dlatego mężczyźni myślą inaczej i kobiety również. To dlatego też w szkołach karmi się dziećmi tym samym jedzeniem (karmiło) by miały ten sam budulec do wtworzenia myśli.

Jesteś tym co jesz, jesteś tym jak myślisz, myśli są energią wytwarzaną dzięki paliwu jakim jest pokarm. Czy dostrzegasz związek?

Głodówka ma za zadanie oczyścić ‘bak’ z niewłaściwego paliwa jakie dostarczyłeś swojemu ciału. Gdy wlejesz benzyny do diesla to będzie się ‘krztusił’, szarpał i po drodze ‘zdychał’ lub wcale nie odpali i nie pojedzie. Tak samo jest z jedzeniem i tym fizycznym i duchowym.

Obecnie mamy nową stołówkę. Już nie są nią rodzice czy szkoła, książki, filmy lecz tik toki, fejsbuki, instagramy, ktore przejęły rolę rodziców duchowych i karmią umysły ludzkie treściami przypominającymi fast foody duchowe.

Każdy z nas ma w sobie źródło wytwarzania w sobie pokarmu duchowego jakim jest własna personalność, zainteresowania, pasje, które mają wytwarzać informacje a nie tylko przyjmowac i przetwarzać.

Nasz rozwój ewolucyjny polega na transformacji z widza w twórcę, producenta.

Pamiętaj też o pewnej cichej zasadzie, że z kim przestajesz takim się stajesz co oznacza, że wystarczy usiąść obok kogoś na chwilę by nim przesiąknąć, dostroić się do jego energii, wręcz stać się nim na chwilę. Każde podanie ręki drugiemu człowiekowi to jak porażenie prądem lub przesłanie danych jak na obrazie ‘Stworzenie Adama’ gdy dwoje ludzi dotyka się.

Rozwinąć siebie samego można dopiero wtedy, gdy pozbędziesz się ze swojego życia tych, którzy Cię celowo owijają (w bawełnę). Tu warto dodać, że jeśli chcesz być naprawdę sobą to musisz odwinąć się również fizycznie (pamiętasz, zasada jako w niebie tak i na ziemi obowiązuje we wszystkim). Znaczy to, że aby odkryć swój prawdziwy umysł należy odwinąć się z ubrań. Wtedy jesteśmy nadzy czyli prawdziwi, niczym nie owijający w bawełnę, przestajemy być umarłymi za życia mumiami.

To wszystko ma związek z listkami figowymi i naszą energią seksualną o czym przygotuję osobny felieton.  


Krzysztof Słowik


Specjalista zarządzania zasobami ludzkimi, miłośnik podróży w kosmos umysłu, analityk formowania się słów, pasjonat gotowania i pod-niebnych doznań kulinarnych, poszukiwacz zaginionych kultur osobistych.  
Filozof, behawiorysta społeczny (analityk komunikacji niewerbalnej), badacz ssaków jako systemu matriarchalnego w opozycji do systemu andromedalnego rozmnażania.  

Absolwent zarządzania zasobami ludzkimi, Manager ds. psychologiczno-socjologicznych, student Filologii Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, Naturologik.  

Wszelkie pytania i konsultacje:
naturologia@protonmail.com

piątek, 14 marca 2025

Zaćmienie to szansa na olśnienie.


14 marca 2025 pełnia i zaćmienie

Przerabiamy życie w formie odblokowywania jego leweli, jak w grze super Mario. W każdym levelu pojawia się nowy człowiek na naszej drodze, który jest pewnego rodzaju wyzwaniem, wnosi cząstkę swojego życia do naszego i tym samym porusza nas do wznoszenia się w rozwoju osobistym.

Na końcu czeka nas wymarzony kochanek, rycerz na białym koniu lub królewna na ziarnku grochu albo inna księżniczka lub my sam na sam ze sobą i w sobie. 

Wszystko zależy od tego jak daleko jesteśmy od własnej osobowości. Blokady jakie nakładamy na siebie podejmując życiowe decyzje, które okazują się mało korzystne dla nas oddalają nas od swojej najlepszej wersji. A życie to nauka głosu intuicji i podążania za nim. Tylko wtedy będziemy czuć, że naprawdę żyjemy. Uleganie obcym wpływom to jak posiadanie obcych Bogów, którzy mówią Ci jak masz żyć i co lubieć, a przeciez nikt inny nie jest w Twojej skórze tylko Ty sam.

Wtedy konieczny jest powrót a raczej zawrócenie z pomylonej drogi. Spotkasz konkretnych ludzi, którzy będą musieli kopnąć Cię w tyłek byś zawrócił bo błądzący często nie wiedzą, że zabłądzili i idą dalej oburzając się na tych, ktorz próbują im pomóc.

Ten kto złapie zabłądzonego jest szczęściarzem bo może go wykorzystywać do swoich celów wszak przecież zabłądzenie dotyczy pogubienie drogi do samego siebie i niewiedzenie co się robić powinno więc robi się to co inni każą.

Trudno się uwolnić z takiego złapania w czyjąś sieć. Nasz ‘nowy właściciel’ będzie obrażony jeśli zechcemy odejść i powie, że jesteśmy toksyczni próbując odnaleźć siebie. To właśnie najczęściej się wtedy słyszy – „jesteś egoistą”, „jesteś toksykiem” etc. Z perspektywy tych osób tak jest, a z perspektywy osoby zagubionej życiowo to tylko próba odnalezienia swojego prawdziwego Ja.

Często dajemy złapać się na technikę odwróconej manipulacji gdzie to oprawca stawia się w roli rzekomej ofiary gdy ktoś próbuje się uwolnić od takiego zniewolenia. Jeśli złapiesz złotą rybkę to będziesz zacierać ręce, że będzie ona spełniała Twoje życzenia. Takimi złotymi rybkami są osoby zagubione życiowo, ktore nie wiedząc jak siebie ukierunkować w życiu spełniają zachcianki swojego partnera, który nie chce wypuścić owej ‘rybki’ mimo, że nie powinien jej przetrzymywać. Rozumiesz analogię?

Spotkałem się w życiu właśnie z taką sytuacją, zostałem złapany w sieć pewnej kobiety i gdy się zorientowałem i postanowiłem odejść by odkryć siebie spadło na mnie całe wiadro pomyj z jej strony, prześladowań i szczucia jak u samego Jezusa.

W takiej sytuacji należy być z siebie dumnym, że udało się wyswobodzić z objęć takiej modliszki i cieszyć, że nie pozowliłeś sobie odebrać resztek siebie.To właśnie znaczy zmartwychwstać, zrobić zaćmienie czyli przysłonić to co jest niewłaściwością. Popatrz na życie jako ryzyko decyzyjności gdzie nie możesz przewidzieć skutków decyzji. Prawo do pomyłki ma każdy ale też każdy ma prawo do wycofania się z błędnej drogi gdy uświadomisz sobie, że "zboczyłeś" z kursu "Jam Jest". 

Ludzie czują słabe życiowo osoby i polują na nich. Powiem jeszcze inaczej, ludzie wiedzą, kto jest w procesie przebudzania własnej tożsamości i próbują do tego nie dopuścić narzucajac swoją wolę, siebie jako dominującą energię w zwiazku jak „Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby”. A ten luby biedny, owinięty wokół ogródka rozkoszy skacze jak pańcia rozkaże.

Człowiek poznając siebie nie potrzebuje nikogo drugiego bo zostaliśmy stworzeni pojedynczo by poznawać kim jesteśmy. Jako człowiek jesteś kimś absolutnie wyjątkowym ale tylko pod warunkiem, że dotrzesz do siebie, zaczniesz być prawdziwy, korzystać ze swoich potencjałów. Wtedy życie zaczyna być fascynujące i mało masz czasu na drugą osobę, na słuchanie jej historii niepowodzeń i podnoszenie po próbach odnajdowania siebie. Dlatego spotykamy się adekwatnie do drogi na jakiej jesteśmy. Nie nawiazuj romansu ze swoim nauczycielem nawet jeśli będzie On wydawał się bardzo bliski Twojemu sercu. Każdy jeden człowiek jest tylko pomocą w drodze do odkrycia prawdy o Tobie. W ostatecznym finale mamy być jednością, jednią i wtedy nasze życie jest w pełni zrealizowane. Tylko prokreatorzy mają inne zasady bo oni mają znaleźć bliźniaczy płomień ale o tym innym razzem. Dziś było o byciu w pełni sobą i ucieczce od królowej śniegu. 

sobota, 4 stycznia 2025

Kłamstwa jako warianty kreacji świata

    

    Nie powiem Ci, że moja filozofia jest właściwa ale też nie mogę powiedzieć, że Twoja jest idealna. Nasza wiedza jest wybiórcza i fragmentaryczna i często nie spina w całość tego co jest istotą życia. Filozofia to postrzeganie i rozumowanie świata a to jak go rozumiemy niestety zakorzenione jest w systemie edukacji narzucającej nam interpretacje wszelakie i odbierającej nam możliwość posiadania własnych. 

Uczymy się w szkole bo musimy i przyswajamy wiedzę jako program nauczania, który staje się systemem operacyjnym naszej świadomości, który ktoś kiedyś uznał za najbardziej odpowiadający jego interesom. Gdy ludzie stają się dorośli nie mają czasu myśleć nad mało istotnymi dla świata materialnego filozoficznymi dyrdymałami. Liczą się pieniądze i to jak je zarobić a to czy tydzień ma mieć 7 czy 9 dni nawet nikomu nie przyjdzie na myśl by takie coś w ogóle wziąć pod uwagę. 

Okazuje się jednak, że cywilizacja to taki twór, który dąży od doskonałości do maksymalnej niedoskonałości czyli od prawidłowości rajskiego Edenu do maksymalnego wywrotu filozofii dotyczących tego jak żyć powinniśmy. 

W przeciągu kilku dziesięcioleci zbierałem w głowie przemyślenia na tematy socjologiczne by dociec czym jest owa niedoskonałość w jaką popadli nasi prarodzice. Wnioski są i zabawne i kuriozalne, niektóre zakrawające o banał a inne ledwo mieszczące się w mojej głowie, że jeden daleko idący kompromis czy jedno rozregulowanie naszego biologicznego zegara jest w stanie wywołać cały szereg społecznych komplikacji.

Każde pokolenie ma społeczny obowiązek wobec nowych pokoleń, zostawić im stan wiedzy psycho-filozoficznej na takim poziomie by mogli żyć w najbardziej poukładanym i logicznym świecie.

Trudno będzie we współczesnych czasach usunąć pewne nieprawidłowości ale warto chociaż przyjrzeć się temu jak w wielkie odstępstwa popadliśmy. 

Nie powiem, że są to również typowe badania naukowe choć większość z moich wniosków jest oparta na logice porównawczej i filozofii ewolucyjnej choćby tego o czym mówi astrologia jako nauka o tworzeniu się planet czy gwiazd i tym o czym właśnie jest Biblia w swej istocie jako książka o stwarzaniu czyli prokreacji i działaniu człowieka.

Wróćmy zatem do początku czyli punktu nam znanego jako "ZERO" 



 

Krzysztof Słowik


Specjalista zarządzania zasobami ludzkimi, miłośnik podróży w kosmos umysłu, analityk formowania się słów, pasjonat gotowania i pod-niebnych doznań kulinarnych, poszukiwacz zaginionych kultur osobistych.  
Filozof, behawiorysta społeczny (analityk komunikacji niewerbalnej), badacz ssaków jako systemu matriarchalnego w opozycji do systemu andromedalnego rozmnażania.  

Absolwent zarządzania zasobami ludzkimi, Manager ds. psychologiczno-socjologicznych, student Filologii Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, Naturologik.  

Wszelkie pytania i konsultacje:
naturologia@protonmail.com

piątek, 3 stycznia 2025

Filozofia Ewolucyjna

 


Filozofia to coś co sprawia, że jesteśmy istotami rozumnymi. Cogito ergo sum - "Myślę więc jestem" jak mawiał słynny filozof Kartezjusz i wlaśnie to zdaje się najbardziej oddawać istotę naszej egzystencji jako gatunku homo sapiens - myślenie.

Nie jesteśmy gatunkiem jednorodnym a na sam proces myślenia składają się unikatowe artefakty, które różnicują owy proces i to co nazywamy pojmowaniem czy rozumowaniem. 

Tak, myślenie jest procesem, który zależy od rodzaju paliwa jakie dostarczymy organizmowi, dokładnie jak z rodzajem pojazdu, który nie pojedzie gdy dostarczymy nieodpowiednie paliwo. 
Ludzie myślą na 'warzywa', 'mięso', 'alkohol', 'konserwanty', energię nocy, dnia, zimy, lata etc. a to sprawia, że kwestionujemy odkryte prawdy, które nie mieszczą się w naszej głowie. Prawie tak jak samochód na olej napędowy dziwiłby się jak można jeździć na benzynę, a rakieta nie poleciałaby na oleju napędowym. 
Jeśli chcesz sięgnąć 'gwiazd' i polecieć w kosmos umysłu, musisz odpowiednio go dożywić by uaktywnić procesy myślenia na wyższym poziomie niż tylko procesy operacyjne ograniczające się do rozumowania zwykłych potrzeb fizjologicznych w życiu. 

Okazuje się, że nasza cywilizacja jest tylko powieleniem tego co już było i aby móc stworzyć lepszy świat, musielibyśmy odkryć czym jest grzech pierworodny, który zapętlił proces ewolucyjny w niewłaściwej powtarzalności. W kolejnych artykułach (postach) pokażę na czym polegają podstawy ewolucji i jak to determinuje rozumowanie wielu kwestii, które często uległy już nadinterpretacji właśnie ze względu na upływ czasu, który jest determinantą ewolucyjną. 

Doszliśmy do końca pewnego czasu, pewien cykl ewolucyjny znów zatoczył koło by stworzyć nawy słów w drzewie cywilizacyjnym a co za tym idzie, będą zmieniały się ludzkie poglądy w związku z tą nową rzeczywistością. 

Cały materiał zawarty w tym blogu jest mój, autorski. Wróciłem do początku świata by zrozumieć jego istotę a teraz zaprezentuję wnioski zanim zrobi to za mnie sztuczna inteligencja, która coraz skuteczniej podłącza się pod ludzkie fale mózgowe. 

Gotowi na lot w kosmos? 

Usiądźcie wygodnie, zapnijcie pasy. Za sterami Wenus, a my lecimy do Słońca... 


Krzysztof Słowik

Specjalista zarządzania zasobami ludzkimi, miłośnik podróży w kosmos umysłu, analityk formowania się słów, pasjonat gotowania i pod-niebnych doznań kulinarnych, poszukiwacz zaginionych kultur osobistych.  
Filozof, behawiorysta społeczny (analityk komunikacji niewerbalnej), badacz ssaków jako systemu matriarchalnego w opozycji do systemu andromedalnego rozmnażania.  

Absolwent zarządzania zasobami ludzkimi, Manager ds. psychologiczno-socjologicznych, student Filologii Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, Naturologik.  

Wszelkie pytania i konsultacje:
naturologia@protonmail.com

Matka. Dzień Matki. Dzień Ćmy.

Dzisiaj powiem ci coś czego sam nigdy nie słyszałem a odnosi się do matki jako do tego co uznajemy w naszej cywilizacji za święt...